14 cze 2017

JUTRO


14 czerwca. Już 11 dzień po koncercie Imagine Dragons na Orange Warsaw Festival.
(jeśli się nie mylę, bo z moją matematyką kiepsko, chociaż pochwalę się, że wyciągnęłam na 4)
Na którym oczywiście mnie nie było, mimo, że tego jak bardzo chciałam tam być nie da się opisać słowami. Nie wyszło, mówi się trudno i  żyje się dalej podobno. 
Przecież dziś nie umieram, mimo, że w każdej chwili wszystko może się wydarzyć, kiedyś tam będę. Kiedyś czy też jutro to dla większości ukryte nigdy. Jeśli chodzi o mnie nie odbieram tego tak, kiedyś zrobię to wszystko co chcę teraz. Chociaż działania, które mogę zacząć teraz zaczynam t e r a z.
A resztę zostawię na prawdziwe jutro. Na kolejnym koncercie obiecałam sobie, że na pewno będę. Mimo wszystko.

Miesiąc mnie nie było, dużo powodów by wymieniać dlaczego, ale przejdźmy do rzeczy, że już jestem i postaram się zachować regularność postów (czyli co tydzień, dwa).
Zmieniłam także nazwę bloga: little quiet creature - sądzę, że bardziej do mnie pasuje, ale adresu na razie nie chcę zmieniać.
Ps. tak zdaję sobie sprawę z tego jak źle wygląda ta grzywka, bo zachciało mi się zmiany i z ładnej równej mam postrzępioną. Kiedyś odrośnie.




Jutro

(krótki, słaby wiersz mojego autorstwa)

Jutro, odkryję nieznane horyzonty
Wreszcie zrobię to co zechcę,
Jutro stanę na scenie i nie powstrzyma mnie nikt,
Rozwinę żagle i odpłynę.

I choćbyś błagał nie będzie mnie tu jutro.
Z aparatem w dłoni świat przemierzając,
Poślę ci pocztówkę jutro,
Bawiąc się przy tym doskonale,

Jutro stanę pośród fal na głębokim Pacyfiku,
 Przejadę pustynię na wielbłądzie
I przywitam się z myszką Miki w disneylandzie
Może zatęsknisz, może zapytasz.

Czy jutro jest mi znane?
Jakie mam plany na jutro?
Bo przecież jestem tu tylko na chwilę,
Jutro mnie tu już nie będzie.



To, że coś za pierwszym razem się nie udało nie znaczy, że macie to od razu przekreślać z listy marzeń. Czas na marzenia jest zawsze, jest teraz, teraz planujcie teraźniejszość i jutro. Żyjemy raz, kto wie może jest drugie wcielenie i może drugie życie będzie lepsze, ale nie warto marnować ten czas, dajcie wszystkiemu drugą szansę. Warto próbować żyć, nie tylko istnieć

You made me a, you made me a believer, believer.

A co z waszym jutrem? Jest realne ?
 Zamieniacie marzenia na cele czy po prostu je zostawiacie?

7 komentarzy:

  1. Zdecydowanie to co chce osiagam jedynie gdy jest ciężko i wszystkie zle w chwilę przychodzą na raz dolujac mnie wtedy mam chwilę zawachania ale zawsze się podnoszę :)
    aniolek4.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Woh, gratuluję tej 4 z matmy, haha :D Mnie niestegy rownież nie było na koncercie a marzę o tym aby zobaczyć ich talent.. Imagine Dragons to życie, kocham ich piosenki♥

    Zaobserwuj jak sie spodoba♥Buziaki xx ZYCIEDLAPASJI.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, piękny jest ten wiersz. Masz talent! Jak tylko przeczytałam o miłości do sztuki, kliknęłam obserwuj! Sprawdź proszę maila: xartday, buziaki! :)
    BLOG | SKLEP

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak szczerze to nie mam jakiegoś konkretnego wielkiego marzenia, ale mam wiele celów, do których dąże. Ładny wiersz :)

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bym chciała być na tym koncercie i na festiwalu ale mnie nie było, może za rok się uda :)

    >> vanillia96.blogspot.com <<

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tak samo mam z koncertem Coldplay, który miał miejsce wczoraj, strasznie żałuję, że nie zdążyłam kupić biletu. :/
    Twój wiersz bardzoo mi się podoba, jest cudowny. :)

    http://amethhyst.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama chciałabym być na tym koncercie :) ale jeszcze mnóstwo koncertów przed nami na pewno pojedziemy na te wymarzone :) piękne zdjęcia, bardzo kreatywne naprawdę zachwycają :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń